Nie wiem dlaczego od kilku dni dopadł mnie mega dołek, którego już czasem nie potrafie ukryć jak to udawało mi się do tej pory. Mam już dość całej tej sytuacji, leczenia i wszystkich badań. Te badania dają mi jeszcze większy powód do zmartwień. Po co ta chlerna biopsja wątroby przeciez jej wynik mnie jeszcze bardziej dobiję.. Nie chce mi się jechać na kolejny cykl chemii niby to drugi dopiero, a mi sie już nie chce.. w sumie drugi podczas tego leczenia, nie zapominająć o tym z przed 15 lat gdzie było tych cykli wiele wiele więcej..
Kolejny cykl od 30 października przecież to już nie długo i znowy kilka dni wymazane z pamięci przez głupią chemie... Spanie cały dzień zabierze mi znowu tydzień czasu.. I to ma być życie dorastającego człowieka. Po co takie życie ?? Dlaczego to spotyka ludzi ?? dlczego tak młodych? dlaczego niewinnych??
wcześciej swiat onkologii mnie nie przerażał byłałam nawet w nim dość często dzięki pracy jako wolontariusz w fundacji spełniającej marzenia dzieci, a teraz ja onkologii jak byłam to mnie przerażało ile na nim jest ludzi, ile ludzi młodych tam sie leczy...
Nie nawidzę tego życia.. życię między domem a szpitalem jest do kitu ;(
http://www.youtube.com/watch?v=jS5TvDcDofc
witaj kochana,współczuję Ci bardzo.Wiem,że jest Ci źle bo sama mam czerniaka ale wiem ,że Jezus mnie uzdrowi.Ostatnio czytam blog"MARTA MARTYNA'Tańcząć przed Panem"Dziewczyna pięknie opisuje jak Bóg odjął jej guza mózgu.Uczep się Jezusa bo w nim jedyna nadzieja.Ściskam Cię mocno
OdpowiedzUsuńPrzepraszam Cię bardzo, ale Jezus w moim przpadku mi nie pomoże..On swoją pomocą powinień nie pozwolić na to aby ludzie chorowali, a już zwłaszcza młodzi i dzieci. Podobno Bóg za dobre wynagradza, a za zle każde... DLaczego ci co nic źlego nie zrobili dostali taką karę.. ?? Dlatego uważam, że pomocy od niego nie dostanę ...
OdpowiedzUsuńRozumiem Twój żal i rozpacz.Gdy byłam niewierzaca mówiłam dokładnie tak samo i za całe zło oskarżałam Boga ale kiedy oddałam Mu swoje życie i przeczytałam Pismo Święte zmieniłam zdanie.Teraz Bóg mnie prowadzi i mimo,że mam czerniaka to wiem ,że mnie uzdrowi bo mi o tym powiedział:)Nawet gdy przyjdzie mi kiedyś odejść z tego świata wiem dokąd pójdę bo należę do Jezusa.Jeżeli będziesz Go z całych sił szukać objawi Ci się.W moim życiu zdarzyło się już tyle cudów a następnym cudem będzie mój powrót do zdrowia.Kochana,modlę się o Ciebie aby Bóg dotknął Twojego serca i abyś uwierzyła,że jest szansa na Twoje uzdowienie.Przejrzyj internet i zobaczysz,że to dzieje się naprawdę.Polecam na youtube filmik"na poddaszu pt.Artur.Błogosławię Cię...
OdpowiedzUsuńJest mi trudno w to uwieżyć raz, że jest juz to mój drugi nowotwór, a dwa że w życiu nie powinno tak być, że Bóg wystawia na próbę tylko po to, aby człowiek w niego uwierzył.. Kiedyś miałam inny stosunek i nawet wierzyłam w Boga, jednak to sie zmieniło Za dużo widziałam cierpienia małuch dzieci na okologii i hematologii, gdzie często bywam.. Ale ciebie rozumiem może tobie on jest potrzebny i tobie pomaga. Sznuje twoją wiarę. Ale przepraszam ja na razie pozostaje przy swojej. Jedynymi osobami, ktore mi pomóc mogą i od kogo chce dosać pomoc to są moi przyjaciele..Ale i tak dziękuje ci za słowa wsparcia
OdpowiedzUsuńBóg dał nam wolną wolę więc decyzja należy do Ciebie ale pamiętaj,jak będzie
OdpowiedzUsuńCi źle to wołaj do Jezusa a On przyjdzie.Sama jestem chora ale każdego dnia czuję Jego wielką milość.Czy chcesz tego czy nie to i tak będę się o Ciebie gorliwie modliła.Bardzo mocno Cię przytulam i jestem z Tobą całym sercem ale już nie będę Ci się naprzykrzać;)
mariahanna, nie wiem po co komuś na siłę wciskasz Boga. Nie rozumie tego. Nasz kraj nie jest w 100% katolicki więc nie rób tego i uszanuj wybór osoby. Wierzysz - OK. Masz do tego prawo.
OdpowiedzUsuńA Ty kochana trzymaj się, musisz być dzielna i znaleźć w sobie tę siłę żeby zwalczyć to cholerstwo. Jesteś młoda i musisz walczyć. Niestety, świat nie jest sprawiedliwy a nie ma sensu pytać dlaczego bo i tak nie dostaniesz odpowiedzi. Trzeba mieć twardy tyłek bo życie kopie w dupę. Ja Cię nie rozumie, mogę pocieszyć ale nie jestem w Twojej sytuacji więc nie będę Ci tu pieprzyć że jest inaczej. W tym roku odszedł mój Tato. Jest mi cholernie ciężko, wszyscy próbują pocieszyć, mówią że wiedzą jak się czuję ale to nieprawda, nie wiedzą. Proszę Cię, weź się w garść a ja będę za Ciebie trzymać kciuki i przesyłam ciepłe myśli. Duchowo jestem z Tobą.
Gosia
Dziękuje Ci Gosi za cieplutkie słowa wsparcia. Mimo iż nie znamy się bardzo mi pomagasz... Jest mi bardzo przykro z powodu twojego taty. Wiem że jest ci cięzko się z tym pogodzić. Jakoś obie musimy dać sobie radę z przeciwnościami losy. Ty również kochana trzymaj się cieplutko...
OdpowiedzUsuń